Tuja – moda, kicz czy optymalne rozwiązanie?

 

Równo przycięte tuje mogą być ciekawie urozmaicone. Tego typu rama może być zastąpiona żeliwną ramą.

Polski ogród kojarzy się z jednym stałym elementem: ogrodzeniem z tui. Powszechność tego rozwiązania spowodowała, że taki żywopłot zaczął być postrzegany jako kiczowaty. A jednak co roku w Polsce sprzedaje się tysiące sadzonek (jedna mała szkółka rocznie produkuje 30 tys. drzewek). Czy więc wszechobecne tuje to Polska moda, pójście po najmniejszej linii oporu czy najsensowniejsze na polskie warunki rozwiązanie?

Drzewa – czopki

Miałam kiedyś klientkę, która  była wyjątkowo uprzedzona do żywopłotu z tui i mówiła, że nie będzie się otaczać „roślinami-czopkami”. Hmmm. może coś w tym jest…

Co myślicie o takim żywopłocie? Według mnie trochę mu daleko do ideału.

Często płot obsadzony tujami wygląda koszmarnie. Rośliny są krzywe, wybrakowane, totalny misz-masz. Szczególne szpecą za miastem, gdzie fantastyczne krajobrazy są pozasłaniane wysokimi, nienaturalnymi żywopłotami. Wydaje mi się, że Polacy sądzą żywopłoty z rozpędu, przesłaniając sobie widoki na jeziora, góry i wspaniałe lasy. I wtedy to już jest naprawdę kiczowate.
Pokusiłabym się nawet o wprowadzenie regulacji w planach zagospodarowania, gdzie wolno sadzić wysokie żywopłoty, a gdzie zdecydowanie nie. Co o tym myślicie?

Zielone płoty są modne – w mieście!

Z drugiej strony coraz częściej spotykamy się  z ogrodami miejskimi i zielone płoty są idealnym rozwiązaniem, od wielu lat promowanym na wielu światowych wystawach (o tym innym razem). Odgrodzą nas od wysypiska za płotem, mniej lubianych sąsiadów i ruchliwej ulicy, a do tego pomogą wydzielić poszczególne części ogrodu.
Więc jeżeli chcemy mieć modny ogród, warto o żywopłocie pomyśleć. A ponieważ nie każdy chce żywopłot z grabu, który gubi liście lub cisu, który jest trujący, n
a ratunek idą nam tuje, które dobrze zaaranżowane mogą wyglądać świetnie!

Zielony, równo przystrzyżony żywopłot może fantastycznie kierować wzrok: wzdłuż ścieżki lub do ogrodu za płotem.

Popatrzcie na te kilka zdjęć, które zrobiłam na ogrodowych wystawach i w ogrodach, które zrobiły na mnie wrażenie. Żywopłoty z tui: zadbane, równo przystrzyżone, z daleka wyglądające jak idealna żywa ściana; czasem z zaskakującym elementem, fikuśnym wykończeniem lub “nude”, w świetny sposób prowadzące wzrok!

Zielona ściana zaprasza, żeby zajrzeć, co jest za nią. Takie rozwiązania stosują obecnie wszystkie wystawy ogrodowe, aby oddzielić poszczególne części ogrodu. Z drugiej strony jest też idealnym tłem dla roślin i innych elementów ogrodu.
A może kilka poziomów żywopłotu? Warto pobawić się fakturami i kolorami.

Sadzić, ale z głową

Tuje są wszędzie nie bez powodu. Są łatwe w uprawie, szybko rosną, są stosunkowo tanie, no i dają upragnioną przez wszystkich intymność. Dlatego jestem za ich sadzeniem, ale podchodźcie do tematu ostrożnie i kierujcie się kilkoma zasadami.

  1.       Jak to ma wyglądać

Już na etapie projektowania warto zaplanować wysokość docelowego żywopłotu i regularnie go przycinać. Jestem zwolenniczką cięcia takiego żywopłotu na kształt zielonej ściany (bo nie ma co się oszukiwać, i tak nie będzie to rozwiązanie naturalistyczne). Często właściciele ogrodów budzą się, jak drzewa już wyrosną, dają duży cień i zajmują miejsce. A cięcie dużych okazów nigdy nie jest korzystne, bo wewnątrz żywotniki są zbrązowiałe i będzie to brzydko wyglądać.  

  1.       Królowa polskich tui

Dobierzcie odpowiedni gatunek. Najpopularniejszy jest Żywotnik „Smaragd”, ciemnozielony, gęsty, szybko-rosnący. I nie ma co na siłę szukać innej odmiany. Jeżeli nasz ogród znajduje się na osiedlu domków, gdzie każdy otacza się żywopłotem, dobrze by było, żeby każdy miał taką samą odmianę. (Swoją drogą,  może to jest jakiś pomysł, aby tworzyć „osiedlowe plany zagospodarowania” – w końcu wszystkim zależy na estetycznym otoczeniu). Niedawno pojawił się „Smaragd” żółty, ale na razie jest mało spotykany i mnie nie przekonuje. Inne popularne odmiany to Thuja Brabant,

  1.       Jak królowa – to jedna

Jak już wybierzecie jedną odmianę, to się jej trzymajcie. Bo sadzenie różnych kolorów „iglaków” w żywopłocie zdecydowanie jest kiczowate. A poza tym każdy rośnie w innym tempie, niektóre wypadają, robi się misz-masz. I już. Poza tym, jak już wspomniałam, jednolita ściana daje fantastyczne tło dla roślin.

  1.       Nie zasłaniajmy tego, co najlepsze

Zanim odruchowo zasadzicie drzewka, rozejrzyjcie się dookoła. Może wcale nie ma takiej potrzeby. Jeżeli Wasz ogród znajduje się pod lasem, w pobliżu zbiornika wodnego, na wzniesieniu, to cały jego urok może tkwić właśnie w odsłonięciu tego widoku! Czasem pokierowanie wzroku w najciekawszym kierunku jest świetnym sposobem na odwrócenie uwagi od mniej estetycznej części ogrodu.

A za wysokim zielonym płotem…

Taki  żywopłot daje nam możliwość stworzenia  „zamkniętego pokoju” na świeżym powietrzu, w którym meble już każdy ustawia jak lubi. A tworzenie miejskich ogrodów na wzór zielonych pokoi to absolutny ogrodowy hit.

 

Dodaj komentarz